Mam wrażenie, że granola jest trochę zaszufladkowana jako „typowe śniadanie”.
Jogurt, owoce, granola i koniec tematu. A u mnie totalnie tak to nie wygląda!
Najczęściej jem ją wtedy, kiedy po prostu mam ochotę na coś dobrego.
Czasem w ciągu dnia, czasem wieczorem, czasem jako coś słodkiego „do kawy”.
Bo nie zawsze mam czas albo ochotę robić pełny posiłek.
Czasem potrzebuję czegoś szybkiego, co jednocześnie będzie smaczne i w miarę ogarnięte składowo. I chyba to jest dla mnie najważniejsze - żeby jedzenie nie było kolejną rzeczą do „odhaczenia”, tylko czymś, co naprawdę sprawia przyjemność.
I może właśnie dlatego zostaje na dłużej 🤍
Komentarze: 0